Czy w synagodze jest nudno?

Pytanie pewnej kobiety

Ostatnio zwróciła się do mnie pewna pani, która wyraziła swoją frustrację w związku z rytuałem synagogalnym który opisała jako „wielogodzinne modły z rygorem wstań-usiądź”. Ta osoba również spotkała się z pojęciem, że modlitwa jest „ofiarą ust”, co ją przeraziło ze względu na to, że ofiarowanie samego siebie należy do religii chrześcijańskiej.

Moja odpowiedź

Chciałbym na początku podkreślić, że judaizm na pewno nie nakazuje kobietom żadnego długiego rytuału modlenia się. Judaizm w ogóle nie zobowiązuje kobiet do jakiejkolwiek wspólnej modlitwy w grupie. Kobieta nie ma żadnego obowiązku chodzenia do synagogi, co wynika zarówno z Tory jak i prawa rabinicznego, które jest sankcjonowane w Torze ab initio (Dewarim 17: 8-11).

Dlatego w ogóle nie dziwię się, że Pani nie ma ochoty na wielogodzinne rytuały synagogalne i byłbym bardziej zdziwiony, gdyby Pani miałaby taką ochotę. Tora obowiązuje każdego Żyda do jednej tefila dziennie, obojętnie czy to Żyd czy Żydówka. Prawo rabiniczne później zobowiązało Żydowskich mężczyzn do trzech tefilot dziennie oraz zobowiązało ich do wykonywania tych tefilot wspólnie w grupach złożonych z co najmniej dziesięciu mężczyzn (minjan). Żydowskie kobiety nie otrzymały takiego dodatkowego obowiązku prawa rabinicznego i mogą nadal wykonywać tefilot tylko raz dziennie i bez minjanu.

Modlitwa? O znaczeniu słowa <tefila>.

Celowo przestałem używać słowo “modlitwa” i zmieniłem na słowo tefila lub tefilot (liczba mnoga). Dlaczego? Dlatego, że słowo “modlitwa” jest słabym i częściowo błędnym tłumaczeniem słowa tefila. Słowo tefila jest rzeczownikiem pochodzącym od czasownika lehitpalel. Należy dlatego najpierw przeanalizować czasownik lehitpalel i zrozumieć co on oznacza. Czasownik lehitpalel jest czasownikiem zwrotnym, co widać w jego przedrostku lehit-. Każdy czasownik posiadający przedrostek lehit– jest czasownikiem zwrotnym. (W gruncie rzeczy dzielimy czasowniki posiadające przedrostek lehit– na 5 grup, ale to już wyższy poziom poznawania języka hebrajskiego. Wystarczy wiedzieć, że każdy czasownik z przedrostkiem lehit– opisuje działanie podmiotu, które powoduje w nim jakąś zmianę. Rdzeniem czasownika lehitpalel jest palel, co znaczy “sądzić” (np. w Dewarim 32:31) lub “rozsądzać” (np. w Bereszit 48:11).

Najlepszym tłumaczeniem słowa lehitpalel jest zatem “sądzić/rozsądzać/rozważać samego siebie”. Słowo “modlitwa” po polsku ma zupełnie inne konotacje! Słowo “modlitwa” wskazuje wyłącznie na “prośbę”. Z tego co ja wiem o języku polskim, to można się tylko modlić “o coś” jak np. “modlitwa o deszcz” lub “za coś” jak np. “modlitwa za ojczyznę”. Konotacje hebrajskiego słowa lehitpalel w polskim słowie “modlitwa” w ogóle nie występują. Dlatego powinno się być bardzo ostrożnym w używaniu słowo “modlitwa” jako tłumaczenie tego, co Żydzi mają obowiązek robić w synagodze trzy razy dziennie w minjanie, a żydowskie kobiety raz dziennie gdziekolwiek chcą oraz bez konieczności minjanu.

W mojej odpowiedzi do tej pani spróbowałem przedstawić pogląd i zrozumienie tego, co robimy codziennie w synagodze lub poza synagogą. To zrozumienie wydaje mi się wyzwala człowieka z poczucia rytuału synagogalnego jako czegoś przytłaczającego.

Szalom z Jerozolimy,

Rabin Icchak Rapoport