Aktualności
Strona główna » Szemot (Księga Wyjścia) » Parsza Teruma: Gniew – tłumić go, czy wylać złość na innych?

Parsza Teruma: Gniew – tłumić go, czy wylać złość na innych?

Rabin Icchak Rapoport komentuje cotygodniową parszę

 

Czytamy w tym tygodniu odcinek Tory, który jest jednym z „nudnych” odcinków. Zamiast ciekawych opowieści mamy wyłącznie wymiary miszkanu (mini-świątynia używana przez 40 lat wędrowania po pustyni): tyle i tyle łokci szerokości, długości, głębokości itd. Taki, a nie inny rodzaj drewna, taka ilość złota – ilość szczegółów staje się przytłaczjąca i nieco nudna. Tym razem, zamiast odkrywać ciekawe wątki tych „nudnych” wymiarów, chciałbym dotknąć czegoś innego: nudy oraz jej konsekwencji. Nuda, jak wiadomo, często powoduje frustrację, która z kolei często powoduje zirytowanie się i gniew – a z gniewu najczęściej nic dobrego nie przychodzi. Rabini Talmudu nawet mówili (cytowane m.in. w Misznej Tora Maimonidesa, Hilchot Deot 2:3), że ten, który się gniewa jest jak czciciel bożków, skoro w momencie swojego gniewu zapomina o Haszem. Zapomina, że Haszem pozwolił na daną sytuację, a jego gniew w związku z daną sytuacją zaprzecza wymaganej ufności do Haszem i Jego woli. Nasi Rabini [Midrasz Bereszit Raba 64:10] opowiedzieli ciekawą alegorię o gniewie i o tym, jak go opanować. Midrasz opowiada, że w czasach Rabi Jehoszua ben Hanania Rzymianie zgodzili się, aby Żydzi odbudowali swoją Świątynie w Jerozolimie. Usłyszeli o tym Samarytanie i chcieli tę inicjatywę zniszczyć oraz podburzyć Żydów do rewolucji przeciwko Rzymowi, co by spowodowało kolejną masakrę Żydów. Co zrobili Samarytanie? Powiedzieli Rzymianom, że niech sprawdzą na ile Żydzi są lojalni wobec Rzymu poprzez prośbę, aby Żydzi zbudowali stoją Świątynie gdzieś indziej, niż w Jerozolime lub aby zmienili nieco w jej wymiary – wiedząc, że Żydzi nie będą mogli się na to zgodzić, skoro jest to sprzeczne z halachą. Samarytanie mieli nadzieję, że jacyś w gorącej wodzie kąpani Żydzi zaczną nową rewolucję za to hańbienie ich przez Rzymian. I tak się prawie że stało. Kiedy Żydzi dowiedzieli się o niespodziwanym „wymaganiu Rzymu” aby Świątynia została zbudowana troszeczkę inaczej, niż jak jestwymagane lub aby powstała w innym miejscu, niż w Jerozolimie, zebrali się pewni Żydzi do przygotowania rewolucji przeciwko Rzymowi. Rabini o tym usłyszeli i wysłali Rabiego Jehoszua ben Hanania aby on spróbował ich uspokoić. Przyszedł Rabi Jehoshua ben Hanania do żydowskich „rewolucjonistów” i opowiedział im opowieść:

„Pewnego razu zdarzyło się jednemu lwu, że kiedy zjadł jakieś zwierzę to mu  jedna kość utknęła w gardle i nie mógł jej stamtąd wyciągnąć. Powiedział innym zwierzętom, że to zwierzę, które mu pomoże wydostać tę kość z gardła zostanie wynagrodzone. Jeden ptak z długą szyją zgodził się spróbować – wsunął głowę głeboko do paszczy lwa i dziobem wyciągnał utkniętą kość z jego gardła. Kiedy się ptak potem zwrócił do lwa po wynagrodzenie, powiedział mu lew: „twoim wynagrodzeniem jest, że możesz chwalić się każdemu, że wsadziłeś głowę do paszczy lwa i stamtąd ją wyciągnąłeś, pozostając żywym”.” Tak samo, powiedział Rabi Jehoszua ben Hanania do „rewolucjonistów” żydowskich, jest z nami. Ma nam wystarczyć, że weszliśmy do tego narodu (do Rzymu) żywi ,oraz że również wyszliśmy stamtąd żywymi.

Udało się Rabiemu Jehoszua ben Hanania przekonać tych Żydów w gorącej wodzie kąpanych, że lepiej aby byli zadowoleni z tego, co mają, niż zirytowani z powodu tego, czego nie mają. Dążenie ku „lepszemu” na łeb na szyję może mieć niebezpieczne konsekwencje, a Rabbiemu Jehoszua ben Hanania udało się im zapobiec.

Pozostaje nam jedno pytanie, a mianowicie jak to zrobić? Jak uniknąć wpadnięcia do pułapki frustracji,  gniewu oraz ich niebezpiecznych konsekwencji? I co zrobić z niby „usprawiedliwionym” gniewem, kiedy ktoś nam intencjonalnie i osobiście zaszkodził? Przecież nie zawsze jest obecny taki człowiek, jakim był Rabi Jehoszua ben Hanania.

Porady otrzymujemy już z Biblii. W Księdze Hioba 2:19 czytamy: „Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, nikt nie wyrzekł słowa, bo widzieli ogrom jego bólu”. Kiedy człowiekowi boli serce to potrzebuje aby inni z nim byli – nawet jeśli nic nie mówią i nic nie robią, pomagają mu przez swoją obecność. Talmud uczy (traktat Bava Mecia, folio 30b), że wizyta u chorego usuwa 1/60 części jego choroby. Nie ze względu na ewentualną pomoc, którą mu udzielili, ale po prostu poprzez obecność odwiedzającego.

Księga Przysłow 12:25 mówi: „Deaga welew isz jaszchena wedawar tow jesamchena”. Najczęściej ten werset jest tłumaczony jako: „Jeśli znajduje się martwienie (lub niepokój albo lęk) w sercu człowieka – niech go odrzuci, a rozweseli je (czyli sercę) dobre słowo.” O prawidłową interpretację tego wersetu rabini w Talmudzie się różnili. Różnili się skoro słowo jaszchena w tym wersecie, tłumaczone tutaj jako „niech go odrzuci”, również może być czytane jako jasichena co oznacza „porozmawiaj o tym”. Różnica w czytaniu pochodzi od faktu, iż w hebrajskim nie pisze się kropek, które wskazują samogłoski oraz definiują,  czy literka ש jest literką szin, z dziękiem „sz”, czy jest literką sin, z dzwiękiem „s”. Przy interpretacji słowo jaszchena jako jasichena werset nabiera innego sensu, a mianiowice: „Jeśli znajduje się zmartwienie w sercu człowieka – porozmawiaj o tym, a rozweseli je dobre słowo”. Rabi Ami powiedział „niech pozbędzie się (czyli odrzuci) zmartwienie ze swojego umysłu” a Rabi Asi powiedział „niech porozmawia o tym z innymi ludzmi” [traktat Joma, folio 75a].

A my prości ludzie powinniśmy chyba stosować i poradę Rabiego Ami jak również poradę Rabiego Asi. Spróbujmy odrzucić każde zmartwienie (lub niepokój, lęk, itp) z naszych umysłów, ale rozmawiajmy również z naszymi przyjaciółmi o tym, co nas boli lub co nas martwi. Obyśmy doświadczyli jak najmniej bólu oraz oby nam się udało od każdego bólu się czegoś nauczyć,  wzmocnić się oraz wzrosnąć i rozwinąć się duchowo. Amen, ken jehi racon (oby taka była Jego wola)

Szabat szalom i serdeczne pozdrowienia z Jerozolimy.

Icchak Rapoport

  Czy ta wiadomość była użyteczna albo pomocna dla Ciebie? Proszę rozważyć wsparcie naszych projektów.

O nas Yitzhak Rapoport

Yitzhak Rapoport
Rabbi Yitzchak Rapoport is a native of Stockholm, Sweden. He received his rabbinical ordination in Israel in 2002 from Yeshivat Hamivtar (Efrat), as well as from HaGaon HaRav Zalman Nechemia Goldberg shlit”a. From 2002 to 2006 Rabbi Rapoport served as the rabbi of Oslo, Norway. Being of Polish descent he became interested in the rebirth of Jewish communities in Poland, and consequently took up the position as Rabbi of Wroclaw (Breslau) and Silesia in the fall of 2006 until 2011.

Dodaj komentarz