Aktualności
Strona główna » Filmy » Izrael - Kraj i Naród » Ostateczne wyzwolenie – Jom HaAcmaut cz.2

Ostateczne wyzwolenie – Jom HaAcmaut cz.2

Rabin Cherky kontynuuje swój wywód, dlaczego Dzień Niepodległosci Izraela ma znaczenie dla całego świata

Od chwili powstania Państwa Izrael, wielu ludzi na całym świecie jest z tego bardzo niezadowolonych, w olbrzymiej skali, która jest odwrotnie proporcjonalna do rozmiaru kraju i odwrotnie proporcjonalna do wagi konfliktu na Bliskim Wschodzie. Można postawić pytanie: dlaczego tak się dzieje?

Prawda jest taka, że nie można pominąć faktu, iż olbrzymia część mieszkańców naszej planety jest spadkobiercami wielu pokoleń chrześcijaństwa. Pomimo tego, że świat zachodni nie składa się już w przeważającej części z praktykujących chrześcijan, to jednak procesy myślowe chrześcijaństwa , jego tradycje i uwarunkowania nadal trwają w zbiorowej podświadomości Zachodu. Jakie więc znaczenie ma Państwo Izrael z punktu widzenia chrześcijaństwa?

Nie trudno odnieść wrażenie, że jesteśmy świadkami całkowitej rewolucji teologicznej. Poprzez wiele pokoleń kościół uczył, że niski status narodu żydowskiego jest dowodem na prawdziwość chrześcijaństwa. Aż tu nagle, w połowie wieku dwudziestego, pojawiło się Państwo Izrael.

W czasach współczesnych, wydarzenie na skalę biblijną dzieje się przed naszymi oczami. Widać wyraźnie, że historia faktycznie jest realizacją  zamierzchłego planu. Być może to właśnie Tanach (biblia hebrajska) stanie się instrumentem pomocnym w rozumieniu historii. Ale to przywodzi nas do kolejnej, nieco kłopotliwej kwestii. Być może to właśnie żydowska interpretacja Tanachu jest słuszna? A to z kolei prowadzi do ważnych pytań, co do materii, która stanowi podstawę doktryny chrześcijańskiej (a i za razem kultury zachodniej).

I tak, mass media mają obsesję na punkcie Państwa Izrael. Cały czas chcą wiedzieć, co się tam dzieje, często błędnie interpretują Izrael i nie słabną w staraniach ukazywania go, jako najgorszego kraju na świecie. Prawda jest jednak taka, że jesteśmy najlepszym państwem na świecie, jedynym, które pomimo praktycznie nieprzerwanego, 70-letniego stanu wojny, pozostaje państwem demokratycznym i traktuje wrogą sobie mniejszość w sprawiedliwy sposób. To de facto nie tylko mniejszość, ale i grupa, która otwarcie pragnie zniszczenia państwa.

A my nadal pozostajemy uczciwi i sprawiedliwi. Taka jest prawda, pomimo wszystkich oskarżeń pod naszym adresem, pomimo całego jazgotu w mediach na całym świecie. Stoimy przed światowym wyzwaniem – czy możliwe jest, że to Izrael ma rację, że faktycznie otrzymał on naukę w formie tradycji przekazywanej przez pokolenia, począwszy od swych praojców; naukę, która mówi, że powinniśmy być latarnią moralnego światła, która rozjaśni ścieżkę ludzkości?

Nadszedł czas poznać prawdę. Weźmy na przykład wydarzenie, które obchodzimy obecnie: Dzień niepodległości Izraela. Jeśli zastanowimy się przez chwilę, zrozumiemy, że ma ono znaczenie większe od Exodusu z Egiptu. A wynika to z następującego rozumowania:

Podczas Wyjścia z Egiptu, opuściliśmy jeden naród. Teraz, obchodzimy opuszczenie ponad 150 różnych narodów. Exodus miał miejsce po 200 latach wygnania, podczas gdy Państwo Izrael powstało po dwóch tysiącach lat wygnania. I na koniec, najważniejsze. Exodus był początkiem chwilowej wolności. 800 lat po nim, po założeniu państwa, zostało ono zniszczone. Pierwsza oraz Druga świątynie zostały zburzone.  Powrót z Europy, z drugiej zaś strony,  to wieczne wyzwolenie, po którym nie nastąpi już żadne inne wygnanie, jak obiecali nam nasi ojcowie, rabini i prorocy. Jak powiedział nam Prorok Jeremiasz: „Oto nadchodzą dni, mówi Bóg, kiedy to ludzie nie będą więcej przysięgać na Boga żyjącego, który wywiódł nas z Egiptu [23:7]. Oznacza to, że osoba składająca przysięgę nie będzie więcej odwoływać się do Boga, który wyprowadził nas z Egiptu, lecz do „Boga żyjącego, który przyprowadził powrotem potomstwo  Domu izraelowego z północy oraz z innych krain, po których ich rozproszył” [23:8]. I tak, Yom Haacmaut – Dzień Niepodległości Izraela – stanie się naszym narodowym dziedzictwem.

Nawet dla typowego współczesnego Izraelczyka Jom Haacmaut stał się wydarzeniem ważniejszym od święta Pesach i Exodusu z Egiptu.  Oczywistym jest, że dożyliśmy wspaniałej ery, w której przepowiednie proroków odnośnie przyszłości stały się teraźniejszością (a i w niektórych przypadkach – niedawną przeszłością).

Oby jak najszybciej nadszedł dzień, w którym – zgodnie z prorokiem Ezechielem, padnie następująca deklaracja: „I zostanę wyniesiony i uświęcony, i uznany w oczach wielu narodów, i dowiedzą się oni, że jestem Bogiem” [38:23].

  Czy ta wiadomość była użyteczna albo pomocna dla Ciebie? Proszę rozważyć wsparcie naszych projektów.

O nas Potomkowie Noego - centrum

Dodaj komentarz