Aktualności
Strona główna » Artykuły i Wykłady » Uczyć w kierunku poczucia odpowiedzialności

Uczyć w kierunku poczucia odpowiedzialności

Rabin Chaga, jeden z mędrców siedział przed Rabinem Maną w Jom Kipur (dzień odkupienia, absolutny post). Rabinowi chciało się pić

  1. Kluczowe znaczenie wolnej woli

W traktacie Joma w Talmudzie Jerozolimskim znajdujemy tę oto historię: Rabin Chaga, jeden z mędrców siedział przed Rabinem Maną w Jom Kipur (dzień odkupienia, absolutny post). Rabinowi chciało się pić z powodu postu i ogólnego złego samopoczucia i dlatego zwrócił się on do Rabina Many z pytaniem, czy może to uczynić. Rabin Mana powiedział: „Pij.” Po jakimś czasie, Rabin Mana powrócił i zapytał: „Piłeś?”. Mędrzec odpowiedział: „Nie, W chwili, kiedy zezwoliłeś mi pić, przeszło mi pragnienie.”

Przypowieść ta tłumaczy ważną zasadę: W chwili gdy Rabin Mana pozwolił mędrcowi pić, uświadomił mu ogrom jego odpowiedzialności. Dopóki mędrzec uważał, że przeciw wykroczeniom wiąże go formalna halacha (prawo żydowskie), był on w konflikcie ze swoimi impulsami. Koniec końców, jeżeli halacha jest siłą zewnętrzną, która jest silniejsza od niego i determinuje jego zachowanie, takimi też są i jego impulsy. Jednakże, jeśli dany akt jest dozwolony i jego realizacja zależy od wolnego wyboru człowieka – wtedy wszystkie czynniki, które są silniejsze od niego nie wchodzą w rachubę. Zarówno wola czynienia dobra, jak i zła zależą tylko i wyłącznie od niego.

W kilku miejscach Talmud podaje słowa Rabina Ila’a Starszego: „Jeśli ktoś czuje, że jego popęd przejmuje nad nim kontrolę, niechaj uda się do miejsca, gdzie nikt go nie zna, ubierze się na czarno (co uczy nas, że zazwyczaj Żydzi nie noszą czarnych ubrań…), owinie się w czerń i czyni tak, jak mu serce nakazuje, i niechaj nie obraża niebios w miejscu publicznym.”

Raszi (jeden z największych komentatorów Biblii i Talmudu, żył w latach 1040 – 1105) wyjaśnia, że lepiej jest wykraczać przeciwko prawu, ulegając własnym popędom w samotności, niźli profanować Imię Boskie publicznie. Tosafiści jednakże (europejscy komentatorzy Talmudu w okresie średniowiecza) nie zgadzają się z Raszim, mówiąc: „Uchowaj Boże, Taki człowiek nie ma żadnego pozwolenia na grzeszenie! Poprzez czarny ubiór i zmianę miejsca pobytu, zrezygnuje on całkowicie z popełnienia grzechu.” Wniosek jest taki, że powinniśmy powiedzieć osobie o komentarzu Rasziego, dając jej tym samym licencję na grzech, aby wskazać na wybór, jaki przed nią się otwiera. W ten sposób, zachowa się ona według komentarza Tosafistów i w końcu uniknie grzechu…

  1. Zły popęd nie jest niezależnym bytem

Rozumiemy dzięki temu, że opisywanie złego popędu jako niezależnego bytu oznacza zgodę na niegodziwość. Człowiek poddaje się złu i odwołując się do takiego opisu, usiłuje uniknąć odpowiedzialności. Majmonides swoim słynnym stwierdzeniem (Wprowadzenie do Etyki Ojców, rozdz. 1), „Znaj, że dusza człowieka jest jedna”, usiłuje uniknąć sytuacji, w której człowiek mógłby definiować swoją osobowość poprzez całokształt swoich sił wewnętrznych. To by sygnalizowało rozdwojenie osobowości. Taką sytuację można by opisać w następujący sposób: ‚moje impulsy kazały mi zgrzeszyć’, lub ‚moja chęć mnie pokonała’, albo też: ‚to było silniejsze ode mnie’. Prawda jest jednak taka, że stwierdzenie, iż ‚moje impulsy mnie do tego popchnęły’ oznacza nic innego, jak: ‚Sam tego chciałem’.

To właśnie mieli na myśli mędrcy, mówiąc, „Całym sercem – z obydwoma popędami”. Człowiek stoi ponad swoimi popędami i może je ukierunkować ku służbie Bożej. Mędrcy trafnie wyrazili to w następującym Midraszu (Kohelet Raba 5:1):

„Nikczemnicy są pod wpływem własnego serca, jak napisano: ‚I rzekł Ezaw w swoim sercu'; ‚I rzekł Jeroboam w swoim sercu’. Sprawiedliwi zaś, wpływają na własne serce, jak napisano: ‚I rzekła swemu sercu'; ‚I Dawid rzekł swemu sercu'; ‚I Daniel umieścił to w swoim sercu’. Tak oto są oni, jak sam Stwórca, jak napisano: ‚I rzekł Bóg swemu sercu'”.

Przesłanie jest jasne: ‚serce’ oznacza różne siły aktywne w ludzkiej psychice, ‚wpływ’ zaś to wolność jednostki. Ten, kto jest sprawiedliwy decyduje posługiwac się przyznaną mu wolnością w ramach bycia stworzonym na Boże podobieństwo. Nikczemnik zaś – ulega dyktatowi sił wstrząsających jego duszą.

O ile nie należy ulegać dominacji własnych popędów, nie jest konieczne ich całkowite wyplenienie. Trzeba raczej posługiwać się nimi mądrze, aby osiągnąć cele godne człowieka.

  1. Przenoszenie odpowiedzialności na ucznia

Często obserwujemy pedagogów, którzy zachowują się odwrotnie wobec przytoczonej powyżej historii. Dzieje się tak, gdyż  przepełnia ich troska o dobrą równowagę duchową swoich podopiecznych i tak – zwalniają ich z poczucia odpowiedzialności. W chwili, gdy osoba czuje, że nie odpowiada za swoje czyny, zaczyna zachowywać się adekwatnie do tegoż poczucia.

W szkołach ponadpodstawowych pełno jest ludzi, którzy osiągnęli już poczucie świadomości samego siebie i zdolność swobodnego wyboru, lecz przesłanie, które otrzymują od systemu edukacyjnego to: ‚siedzisz tu, bo tego wymaga prawo’, lub: ‚znajdujesz się tu, bo tego chcieli twoi rodzice’, lub też: ‚ znajdujesz się tutaj, gdyż taka jest u nas norma społeczna’. Tego typu przekaz wywołuje u ucznia reakcję: ‚faktycznie, wcale tu się nie znajduję z własnej woli. Może i chciałbym się uczyć, ale teraz nie ja za to odpowiadam. Lepiej więc, żeby nauczyciel na mnie uważał, inaczej – będę mu przeszkadzał w lekcji’.

Jako rodzice i nauczyciele jesteśmy odpowiedzialni za jedno: przekazać właściwe informacje. Nie odpowiadamy, ani nawet nie jesteśmy w stanie decydować za ucznia. Czy ktoś będzie sprawiedliwym, czy też nikczemnikiem zależy tylko i wyłącznie jego wolnej woli. Poprzez wprowadzenie obowiązku nauki oraz moralnego zachowania w szkołach, zamiast tworzenia atmosfery, w której obie te rzeczy uważane są za wartości godne szacunku i pochwały, otwieramy drzwi dla wiecznej niedojrzałości.

Z drugiej strony, uczeń ma obowiązek ‚uczynienia sobie rabina (nauczyciela czy mentora)’. Faktycznie, rozwój duchowy także zależy od uznania cudzego autorytetu. Zaakceptowanie cudzego autorytetu nie oznacza jednak ślepego posłuszeństwa, czy też zniewolenia. Jest to raczej oś, do której uczeń próbuje odnosić to, czego się uczy.

Rabin Jehuda Aszkenazi (jeden z przywódców francuskiego żydostwa, 1922 – 1996) często mawiał, że obowiązek rabina wobec ucznia wynika ze słów zawartych w Etyce Ojców (1:1): „wychowaj wielu uczniów”. Glaczego Miszna mówi ‚wychowaj’ wielu uczniów, a nie ‚wyucz’ wielu uczniów? Ponieważ obowiązkiem rabina jest dopilnowanie, aby uczeń potrafił ‚stanąć na własne nogi’. Można de facto odczytać tą Misznę tak: ‚często wychowuj uczniów’ – czynność musi być powtarzalna. Rabin i pedagog często chcą trzymać ucznia przy sobie, w ramach obowiązującego systemu oświatowego, ale naprawdę powinni uczynić go samodzielnym człowiekiem.

Rabin Oury Cherki

  Czy ta wiadomość była użyteczna albo pomocna dla Ciebie? Proszę rozważyć wsparcie naszych projektów.

O nas Potomkowie Noego - centrum

Potomkowie Noego - centrum
Our Goals: To disseminate the message of the Torah to the Non-Jewish world. To act as a focus of activity based in Jerusalem related to Noahides throughout the world. To serve as a resource center for information and advice about religious principles and practices. To help establish Noahide communities around the world and to provide them with support. To establish a link between the Non-Jewish world and Jewish tradition and rabbis, including formal recognition of the Noahides by religious and national institutions of the Jewish people.

Dodaj komentarz